The Grand Tour – zapowiedź sezonu 2

Co możemy powiedzieć o pierwszym sezonie „The Grand Tour”? Jeśli ktoś poczuł się rozczarowany, to wymagania przez niego stawiane są naprawdę wysokie. Nie jest tajemnicą, że serial się sprawdził i doskonale przyjął na rynku. Wielu obawiało się, że Amazon nie poradzi sobie z tym tak dobrze, jak BBC i nie będzie to już tak ciekawa produkcja, jak legendarne „Top Gear”. Czy było tak samo dobrze? Na pewno, a może i lepiej.

Jednak prawdziwy miłośnik szybkich samochodów i bądź co bądź niezastąpionych Jeremy’ego Clarksona, Richarda Hammonda i Jamesa May’a nie mogą być w pełni usatysfakcjonowani po obejrzeniu jednej serii składającej się z trzynastu odcinków. Chcą więcej i więcej. Ku zadowoleniu wszystkich niebawem dostaną sporą porcję „mięcha”. W planach jest już bowiem druga seria „The Grand Tour”. Czym tym razem zaskoczyć nas będą chcieli producenci?

Szybkie samochody i najdalsze zakątki świata

Pierwszy odcinek drugiej serii „The Grand Tour” zaplanowano dopiero na 19 listopada 2018 roku. Czasu jest więc co niemiara. Dla tych, którzy nie zaznajomili się jeszcze z tym tytułem, a mają bzika na punkcie motoryzacji, polecamy więc dokładne obejrzenie serii pierwszej, dzięki czemu o wiele lepiej wdrożycie się w temat.

Przechodząc do sedna, druga seria zabierze nas w wycieczkę po całym świecie. Tak oto z bohaterami show znajdziemy się w Mozambiku, Szwajcarii, Dubaju oraz Zjednoczonym Królestwie, co oczywiście nikogo dziwić nie może. Nie zabraknie też tego, co tygryski lubią najbardziej, a więc pięknych, szybkich i niepowtarzalnych samochodów, które każdy chciałby mieć w swoim garażu. Pozazdrościć bohaterom będzie można, kiedy „dosiądą” oni Mercedesa-AMG GT R, McLarena 720s, Lancie 037, Bugatti Chirona czy Jaguara XJR.

Wszyscy miłośnicy serialu, którzy nie mogą już doczekać się drugiej serii, na razie będą musieli obejść się smakiem, choć producenci zadbali o to, aby jeszcze bardziej pobudzić ich apetyty. Tak oto w sieci dostępny jest już trailer dotyczący drugiej serii. My oglądaliśmy go kilkukrotnie i przyznajemy się bez bicia, że dla nas jest to prawdziwa jazda bez trzymanki!