Historia Roberta Kubicy i jego nadzieje na powrót do F1

Robert Kubica, a w zasadzie Robert Józef Kubica to pierwszy i jak na razie niestety jedyny polski kierowca, który miał okazję zadebetować w wyścigach Formuły 1. Wprawdzie od jego ostatniego wyścigu w F1 minęło już sporo czasu i wielu kibiców sportów motorowych mocno się za nim stęskniło, to pojawiło się światełko w tunelu i jest spora szansa na to, że Polak ponownie zasiądzie w bolidzie i stanie na starcie wyścigu o GP Węgier na torze Hungaroring czy tak szczęśliwym mu GP Kanady. Przypomnijmy, że to waśnie w Kanadzie 8 czerwca 2008 Kubica wygrał swój pierwszy wyścig F1. Co ciekawe było to też pierwsze zwycięstwo kierowcy pochodzącego z Europy Środkowo-Wschodniej w historii.

Rajdy WRC

Kiedy Kubica brał udział w wyścigach Formuły 1, nie ukrywał, że kiedyś chciałby spróbować swoich sił w rajdach WRC. Po bądź co bądź sukcesie, kiedy to kierował bolidem, na konkretne propozycje wiele czekać nie musiał. Ze znalezieniem ekipy oraz sponsorów większych problemów być bowiem nie mogło. Kubica w rajdach WRC i ERC stratował więc regularnie, choć nie mógł tu poszczycić się wieloma sukcesami. Na pewno po części dlatego, że jeździł dość ryzykownie i często rozbijał swój pojazd.

Powrót do F1?

O powrocie Kubicy do świata F1 mówi się dość długo i wydaje się, że niebem marzenia jego kibiców o ponownych występach w królowej spotów motorowych mogą się ziścić. Bardzo blisko powrotu Polaka było już kilka tygodni temu, kiedy to testował on bolid Renault i w testach wypadł zresztą bardzo dobrze. Wielu było nawet pewnych, że dostanie angaż we francuskim zespole, choć ostatecznie z kontraktu cieszyć mógł się Carlos Sainz Jr. Kubica na swoją szansę musi więc jeszcze poczekać, choć jeśli w kolejnych testach będzie wypadał równie dobrze, wydaje się, że nie będziemy musieli zadawać sobie pytanie, czy Polak wróci do F1, bo będzie to jedynie kwestia czasu. Jeżeli nawet nie w Renault to na pewno zatrudnić go powinien inny zespół. Ostatnio sporo mówiło się w tym kontekście także o teamie Williamsa. Najwierniejsi kibice Kubicy muszą więc uzbroić się w cierpliwość. Na razie pozostało im trzymanie kciuków podczas testów.